blog

Kiedyś jeden z moich szefów powiedział do mnie, że lubi ze mną pracować, ponieważ mam w sobie dużo testosteronu. Potraktowałam to jako komplement, roześmiałam się, coś tam pogadaliśmy życzliwie i sympatycznie. Wtedy nie zastanawiałam się nad genezą tego stwierdzenia, ale po kilku latach pracy i paru przejściach prywatnych i zawodowych, zauważyłam, że się wkurzam.

Kiedyś byłam brzydka. Miałam pryszcze, zeza, nosiłam okulary, miałam kartoflowaty nos i drugi podbródek. Nie wiedziałam o tym, bo mój Tato widział we mnie bóstwo i wszystkim się chwalił, jaką ma zdolną i cudną córkę. W związku z tym ja również uważałam się za cud natury.

To, że jestem brzydka, odkryłam dopiero w wieku około 14 lat. A w jaki sposób się zorientowałam?

Dziewczyny. Mam potrzebę mówienia do Was o skuteczności i o tym, że cokolwiek chcemy, to naprawdę wszystko jest możliwe do osiągnięcia. Brzmi jak banał, prawda? Ale to nie banał, tylko taka faktyczna skuteczność naszych działań, tego, co sobie obierzemy i realna szansa powodzenia.

Co się dzieje kiedy zawodnik nie strzeli? Albo kiedy bramkarz nie obroni?

Takie refleksje naszły mnie w momencie, gdy przeczytałam artykuł o Robercie Lewandowskim, w którym został skrytykowany przez niemiecką prasę sportową. Pisano, że w w którymś z ostatnich meczów w zasadzie nie było go widać, pytano czy on w ogóle grał i generalnie oceniano jego wystąpienie jako dramat. I tak sobie myślę – gość ma ileś tam już lat, jest doświadczonym zawodnikiem, obecnie „na fali”, no i jeden mecz ma słabszy. W tym przypadku „słabszy” nie znaczy, że kiepsko grał, tylko że nie strzelił hat-tricka!

Otóż mam takie spostrzeżenie – teraz bardzo mocno generalizuję i uśredniam, ale takie są moje obserwacje – że młodzież, tak od 12. roku życia w górę, do nawet powyżej dwudziestki, upodobała sobie skarpetki-stópki. Nie ma znaczenia czy to jest dziewczyna, czy chłopak, czy ktoś ma styl rockowy, czy dyskotekowy – królują stópki. I wszystko byłoby w porządku, bo – moim zdaniem i jest to kwestia bardzo subiektywna – całkiem nieźle wyglądają na nogach, jednakże tylko w momencie, kiedy jest ciepło. A Polska, niestety, nie leży w klimacie, gdzie ciepło jest przez cały rok. Od kwietnia do października taki element stroju jeszcze jest w miarę OK i służy określonemu celowi, ale od listopada do marca, według mnie, nie jest wskazany. Młodzież zaś, która z uwielbieniem nosi tego typu skarpetki, nie zauważa zmiany pór roku.

Dzisiaj pomyślałam, że moglibyśmy się nawzajem zainspirować tym, co można robić podczas kilku godzin, wydawałoby się, bezużytecznego czekania na sali, hali piłkarskiej, na trybunach boiska czy w samochodzie na parkingu przed stadionem.

Możliwości jest wiele. Jedni rodzice podwożą dziecko i zajmują się swoimi sprawami, na przykład jadą do hipermarketu i robią zakupy. Inni czekają w samochodzie na parkingu i czytają książkę. Albo przeglądają fejsa na telefonie. Albo otwierają laptopa i robią prezentację dla klienta, której nie skończyli w pracy.

Strona 2 z 3
  • Sextelefon przy dworcu w Krakowie

    Sekstelefon w krakowskiej budce Wakacje 1997 roku. Sierpień. Beztroski studencki czas, który – choć był niezwykle ciekawy i ekscytujący – miał jeden feler: raczej nie obfitował w nadmiar...

    Czytaj więcej...

  • Zez u Ireny Eris

    Nie, oczywiście, że nie. Irena Eris nie ma zeza. Ja mam. Dlatego zwracam uwagę na każdego, kto też ma. Wiem, u mnie nie widać. Wyćwiczyłam, żeby nie było widać. Nie da się? Da...

    Czytaj więcej...

  • A co jeśli się nie uda?

    Ależ oczywiście, że zostaniesz piłkarzem! Niedawno w swojej pracy (jestem trenerem biznesu) zastanawiałam się, dlaczego niektórzy ludzie osiągają sukces, a inni nie. I doszłam do...

    Czytaj więcej...

  • Przegrany mecz

    Wyobraźmy sobie sytuację, że nasze dzieci jako drużyna wygrywają pięć meczów pod rząd, ogólnie jest tendencja wzrostowa i wszyscy płyną na fali sukcesu. Zbliża się kolejne...

    Czytaj więcej...

  • Kiedyś byłam brzydka…

    Kiedyś byłam brzydka. Miałam pryszcze, zeza, nosiłam okulary, miałam kartoflowaty nos i drugi podbródek. Nie wiedziałam o tym, bo mój Tato widział we mnie bóstwo i wszystkim się...

    Czytaj więcej...

  • Jak świat komentuje to co robimy...

    Tematem, który chciałabym poruszyć dzisiaj, jest nasze otoczenie, czyli ci, którzy są przy nas najczęściej – rodzina i znajomi. Wiąże się to z pytaniem, w jaki sposób ludzie, z...

    Czytaj więcej...